Przez trzy dni – piątek, sobota, niedziela między 16.03.2012 r. a 18.03.2012 r. Morzkulce i przyjaciele kolejny raz brali udział w wyjazdowym rozszerzonym szkoleniu z zakresu pierwszej pomocy w stanach nagłego zagrożenia życia.
Bazą szkoleniową był Zespół Kształcenia Podstawowego i Gimnazjalnego w Szymbarku.
Podobnie jak w latach ubiegłych, zajęcia rozpoczęły się w piątkowe popołudnie od przypomnienia przerobionych wcześniej zagadnień z zakresu kursu podstawowego. Zajęcia teoretyczne zostały przeprowadzone przez Jacka Koniecznego, a ćwiczenia przez pozostałych członków Stowarzyszenia Na Rzecz Ratownictwa “ADIUTARE”. W sobotę od wczesnych godzin porannych przeprowadzane były zajęcia, podczas których kursanci dowiedzieli się jak udzielać pomocy przedmedycznej w czasie różnych zdarzeń i sytuacji niebezpiecznych. Podczas gdy były przeprowadzane zajęcia, w pozostałej części obiektu szkoły przygotowywane były pozoracje wypadków, z którymi musieli sobie poradzić kursanci. Przygotowano najróżniejsze zadania, podczasktórych można było ciąć wszystkie ubrania pozorantów, co zwiększało realizm sytuacji. Dodatkowo pozoracje były wykonane ze specjalnych mas plastycznych oraz przy pomocy sztucznej krwi używanej w charakteryzacji specjalnej.
Nie były to jedyne pozoracje, którymi musieli sprostać kursanci. W czasie egzaminu były przygotowane kolejne zadania.
W nocy z soboty na niedziele nie mogło zabraknąć wypadu na wieżę widokową na szczycie Wierzycy oraz grzańca. W niedzielę z samego rana zorganizowany został egzamin praktyczny. Po wykonaniu wszystkich zadań kursanci oraz instruktorzy podsumowali zajęcia a następnie wszyscy udali się na wspólne pamiątkowe zdjęcie.
Zaczęło się w piątek – 16 marca. Zebraliśmy się w siedzibie klubu w Wigilię dnia Świętego Patryka w celu studiowania literatury fachowej. Czytaliśmy do późnych godzin wieczornych, ale nie przeszkodziło to nam zebrać się rano na spływ. Pogoda nam dopisała – wiosnę czuć już w powietrzu, bazie kwitną… Radunia jak zawsze piękna. Pojawiły się nowe zwałki co przełożyło się na ilość kabin – 4!. Z Trątkownicy do Rutek płynęli: Zapałka, Inez, Emilka, Gosia, Tomi, Pol, Rekin, Andre, Perkoz, Bohater, Orzech. Kąpali się… :)
W sobotni (10.03.2012) pochmurny dzień po serii szybkich telefonów o poranku zebrała się dzielna 6 osobowa ekipa chcąca zeksplorować nowe szlaki kajakowe. Korzystając ze względnie wysokiego poziomu wody wybraliśmy Klasztorną Strugę + Małą Słupinę + Słupinę + Radunię (odcinek z Kobysewa do Żukowa – 12km). Jak się szybko okazało wody mogłoby być ciut więcej, ale mimo to zabawa była przednia. Na szlaku było kilka malowniczych, szybszych miejsc z większym spadkiem. Niemiłym akcentem całej wycieczki była oczyszczalnia ścieków, w której poprawność działania bardzo mocno wątpiliśmy. Jako ciekawostkę dodam, że mieliśmy okazję podziwiać ogródek, który był w całości ogrodzony szybami samochodowymi ;) Płynęli: Emilka, Macias, Tomi, Rekin, Andre, Orzech.
Od 2 do 4 marca w Schronisku ‘Łowcy Przygód’ w Porzeczu nad Łebą odbyły się egzaminy poDrawowe i PSKK. Aby sprawdzić swoją wiedzę, umiejętności, uzyskać uprawnienia PZKaj oraz certyfikaty PSKK przybyło 10 Kursantów z Draw Szkoleniowych 2010 i 2011. Oprócz tego w schronisku bawili i pomagali, a często też zamęczali pytaniami podczas egzaminów, DeeSowicze 2009-2011. I starsi, że pominiemy daty ich Draw…
W weekend poszła Łeba3 – czyli Łeba do trzeciej. Już w sobotę o świcie, podczas gdy Kursanci przygotowywali śniadanie, pierwsza para zeszła na wodę (aby zdążyć wrócić i egzaminować), później waleci i w niedzielę wreszcie, już po wszystkim, Kursanci z Kadrą i Waletami. Mimo, że woda była niższa niż poprzedniego weekendu, rzeka nadal zapewniła sporo zabawy, za którą to Kursanci musieli zapłacić (i zapłacili!) dwiema kabinkami ;).
W sobotę 25 lutego, korzystając z całkiem wysokiej i nadal rosnącej wody na Łebie (~220cm w Miłoszewie), wybraliśmy się w doborowym składzie (Macias, Darek, Tomi, Andrzej, Orzeł, Bartek i pol. + znajomi z ŻK i Bałtyku) na pływanie. Wystartowaliśmy 6km powyżej ‘zwyczajnego odcinka’ (Tłuczewo – Paraszyno) w Miłoszewie i spłynęliśmy poniżej niego – 20km do stawów za Paraszynem. Po drodze w kabinolotku przybyły 2 punkty: 1 kabina i dwa dzióbki. 4,5h na szybkiej wodzie przy fajnej zabawie minęły błyskawicznie.