W minioną niedzielę, 4 listopada, dwie osoby z Klubu (Tomi i pol) wybrały się na ‘spacer Radunią’. Ot tak zobaczyć, jakie zmiany zaszły od ostatniego spaceru, w marcu. Ze spaceru wyszedł, mniej niż trzy godzinny, sprint w pięknym listopadowym słońcu. Tu i ówdzie było widać znajome drzewa i kilka nowych. Początkowe bramy raju powoli przestają zasługiwać na tę nazwę, nie da się już po nich przejść suchą stopą na drugi brzeg, a trudności dla kajakarzy także nie powinny już stanowić. Pod wieloma drzewami, tak na oko z brzegu, już trudno byłoby się zmieścić, jest kilka nowych, a pierwsze za bramami (na których bywały zwykle problemy i kabiny), poszły pod wodę i nie stanowią już atrakcji. Z drugiej strony jakby pojawiło się wiele płycizn, jakby w kilku miejscach było odrobinę szerzej. A na koniec z trzech przewróconych drzew, tak zwanych bram zamykających, z korzeniami ostały się dwa. Może to tylko wrażenie, z brzegu, z innego punktu widzenia? W każdym bądź razie spacer wart był wykorzystania niedzielnego przedpołudnia. Na Raduni, Radunią – zawsze.

W niedzielę, 28 października, w końcu udało się popływać – brak aktywności powoli groził przemianowaniem na BKK “Morzkulc”. Było tak, jak miało być, czyli łatwo i ciepło, cieplej niż w tygodniu. “Łatwo, ciepło, niedaleko” warunkowało całkowitą ‘niespontaniczność’ wyjazdu – inaczej znaną pod takimi pojęciami, jak: umówienie się wcześniej, zgranie samochodów i dobranie odpowiedniej rzeki – czyli to, co zwykle. Poza tym, że stan osobowy z ośmiorga w sobotę popołudniu spadł do czworga w niedzielę rano, było to bardzo dobre niedzielne pływanie.
A… na wodzie spotkaliśmy grupę kajakarzy, których nie omieszkaliśmy podpytać o Urodziny Klubu (i nagrać) – wynik pojawi się w bliżej nieokreślonym wkrótce.
zobacz zdjęcia i inne zdjęcia
26 października 2012 przy okazji imprezy Halloweenowej w siedzibie Klubu można było zobaczyć naszych Klubowiczów w całkowicie nowych odsłonach w postaci: strasznych Upiorów, Czarownic, zmumifikowanych Umarlaków i Kościotrupów, wirujących na parkiecie Dyni z Mumiami, Ku Klux Klan, przerażającego Jokera, członka zespołu Kiss, Księdza z odważną Panią w kitlu, zaczarowane Elfice, Kowboja prosto z Dzikiego Zachodu, nawet “Coś” co od góry było pożerane przez kałamarnicę, bezpieczeństwem całej tej zgrai zajmowała się Policjantka, pod czujnym okiem kierownika imprezy – Psychopaty w sugestywnie poplamionej na czerwono garderobie. Widok piorunujący, atmosfera przerażająca!
zobacz więcej w naszej galerii
Aby zachęcić potencjalnych uczestników przyszłej Szkoleniówki do pływania z nami wytyczoną przez ubiegłoroczne doświadczenia regułą został zorganizowany spływ Rekruta 2012 w dniach 6-7 października rzeką Wdą.
Może trasa spływu nie zaskoczyła członków klubu, za to nowością była zmiana kierownika spływu, dzielnym komandorem został Żelazo.
Niestety słoneczna jesienna pogoda schowała się za deszczowymi chmurami, które niemal cały spływ towarzyszyły nam mniej lub bardziej intensywnie. Wymarźliśmy i zmokliśmy, ale pogoda ducha nas nie opuszczała.
W spływie wzięła udział aż 5 rekrutów. Każdemu z nich, z mniejszym lub większym przerażeniem, udało się bez większych przeszkód dopłynąć do celu i zarazić się atmosferą spływu.
Pozostało nam czekać do Szkoleniówki by mieć więcej okazji pływania z nowo zrekrutowanymi.
Strona www.kajakjamboree.pl znów on-line.